Głębokie podziękowania za heroiczne zaangażowanie podczas nadchodzącej fali powodziowej
Drodzy klubowicze i przyjaciele,
Nie ma słów, które oddałyby naszą wdzięczność za to, jak niesamowicie wszyscy stanęliście na wysokości zadania, gdy dowiedzieliśmy się o nadciągającej fali powodziowej na Odrze. Każdy z nas, bez wahania, ruszył do działania, pokazując pełne zaangażowanie, odpowiedzialność i troskę – nie tylko o własne łodzie, ale o cały nasz klub.
Dzięki wspólnym wysiłkom udało się wyciągnąć na brzeg każdą jednostkę, dbając o to, żeby żadna nie została pominięta. To niesamowite, jak szybko i sprawnie wszystko poszło – pomimo tego, że teren naszej mariny został zalany, nie doszło do większych strat w sprzęcie. Udało się, i to właśnie dzięki tej wspólnej mobilizacji.
W tym miejscu musimy podkreślić bohaterską postawę dwóch naszych filarów – bosmana Tomka Wiewióra i kierownika warsztatu szkutniczego Kamila Krzywickiego. Tomek i Kamil wykazali się wręcz heroicznym podejściem, koordynując akcję ratunkową i poświęcając każdą wolną chwilę, aby dopilnować, że wszystko przebiega sprawnie. Nie da się ukryć, że bez nich ta operacja byłaby o wiele trudniejsza.
Nasza Marina Olimpia na całe szczęście nie ucierpiała podczas tej wysokiej wody. Nie ucierpiały również jednostki które znalazły schronienie w okolicach przystani szczytnickiej.
Szczególne podziękowania należą się tym, którzy na ochotnika pełnili nocne wachty powodziowe. To nie lada wyczyn – czuwać w tak trudnych warunkach, wiedząc, że stawką jest bezpieczeństwo całej mariny. Te nocne dyżury były ogromnym wsparciem i dowodem, że można na siebie liczyć w każdej chwili.
Jesteśmy klubem jachtowym, a nie komercyjną mariną, więc to, że sami dbamy o nasze łodzie i siebie nawzajem, jest dla nas oczywiste. Ale to, jak silnie każdy zaangażował się w tę akcję, to coś, co pokazuje, jak bardzo cenimy naszą wspólnotę. Wszyscy działaliśmy ramię w ramię, i właśnie to czyni nasz klub wyjątkowym.
Teraz czeka nas kolejne wyzwanie – uporządkowanie mariny po powodzi. Jednak, z tym również sobie poradzimy. W końcu wspólnie już nie raz udowodniliśmy, że potrafimy działać jak jedna drużyna. Razem odbudujemy to, co zniszczyła woda, i przywrócimy marinie dawny blask.
Dziękujemy każdemu z osobna i wszystkim razem za to, że można było na Was liczyć. To dzięki tej wzajemnej pomocy i przyjaźni nasz klub jest miejscem, do którego zawsze chce się wracać.
Z serdecznymi pozdrowieniami i ogromną wdzięcznością,
Zarząd Klubu Jachtowego Viator-Wrocław
